Autor: Jarosław Tumidajski
Nazwa bloga: „Zabójca” w Ludowym – 24.05.2013
Miejscowość: Kraków
Data pierwszego posta: luty 2013
Trzydziestotrzyletni reżyser teatralny pracujący obecnie w Teatrze Ludowym w Krakowie nad „Zabójcą” Aleksandra Mołczanowa. Debiutował w 2005 roku „Nocnym autobusem” Michała Walczaka w Narodowym Starym Teatrze. Ważniejsze realizacje to „G®upa Laokoona” Tadeusza Różewicza (Teatr Wybrzeże w Gdańsku, 2007), „Święta Joanna szlachtuzów” Bertolta Brechta (Teatr Miejski w Gdyni, 2008, Teatr Nowy w Łodzi, 2011), „Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej” wg Michała Witkowskiego (Teatr Śląski w Katowicach, 2008), „Trans-Atlantyk” wg Witolda Gombrowicza (Wrocławski Teatr Współczesny, 2010), „Pan Tadeusz” wg Adama Mickiewicza (Teatr Wybrzeże w Gdańsku, 2011). Jego marzeniem jest praca w operze.
Teatr Ludowy w Krakowie jest obecny na Facebooku, Twitterze, pan wprowadził go na Tumblra…Czy korzystanie z mediów społecznościowych ułatwia dotarcie do młodszej publiczności?
Oczywiście, że Internet pomaga dotrzeć do widzów, pewnie nie tylko tych młodszych. Chodzi jednak o to, by zainteresować jak najszerszą widownię, więc wszystkie chwyty są dozwolone. W końcu promocja, zwłaszcza w kulturze, może być też zabawą, grą. A właśnie z promocją w polskim teatrze cały czas bywa różnie, jedne teatry radzą sobie z tym lepiej, inne niestety gorzej. Facebook, Twitter – to tylko narzędzia, trzeba mieć jeszcze pomysł na to, jak z nich korzystać. I robić to regularnie. Dlatego coraz częściej to twórcy zabierają się za – niekoniecznie konwencjonalną – promocję swoich realizacji. Im (nam) zależy bardziej.
Skąd pomysł na prowadzenie bloga dokumentującego przygotowanie spektaklu?
Pomyślałem, że chciałbym czegoś takiego spróbować, zobaczyć, na ile prowadzenie bloga sprawi mi satysfakcję. Nie powiedziałbym jednak, że jest to blog dokumentujący pracę nad spektaklem. Nie jest to też dziennik prób, a jeśli już – to bardzo subiektywny. Te zapiski po prostu towarzyszą procesowi powstawania przedstawienia, wchłaniają w siebie ten czas.
Czego nie dowiemy się z bloga? Jakie aspekty przedstawienia pozostaną w sferze tajemnicy ku uciesze widzów?
Wpisy są dość enigmatyczne, tak więc wszystkie tajemnice spektaklu są bezpieczne i widz, który wybierze się do teatru, na pewno nie będzie się nudził. Dbam o to, by nie popsuć publiczności zabawy.
Czy jest to eksperyment jednorazowy, czy będzie powielany w przyszłości w innych produkcjach?
Nie wiem, chwilami wydaje mi się, że jest to działanie jednorazowe, innym razem myślę, że może fajnie byłoby w ten sposób „oprawić” także kolejne realizacje. Zobaczymy.
Czy poleciłby pan jakieś inne blogi na Tumblrze w dziedzinie kultury?
Zaglądam na CHiLi KULTURA, ale ostatnio jakoś tam cicho. Szczerze mówiąc, wpisanie do wyszukiwarki tagów i blogów słowa „kultura” nie prowadzi do jakichś szczególnych odkryć. Wygląda to dziwnie – jakby polska kultura na tumblr.com jeszcze na dobre się nie zadomowiła.
Wszystko przed nami! Życzymy udanej premiery.