• Autor: Damian Milczarek
Blog: dmilczarek
Data pierwszego posta: wrzesień 2012
Miejscowość: Sochaczew
Na co dzień pracuje w nudnej korporacji, więc czas poza nią umila sobie fotografią, podróżami i pisaniem o grach. 
Od kiedy zacząłeś się zajmować fotografią?
Fotografia pojawiła się w moim życiu już od maleńkości za sprawą bliskich krewnych, którzy się nią pasjonowali. Myślę, że to kwestia dojrzewania do tej pięknej pasji sprawiła, że pewnego dnia jakieś pięć lat temu zamieniłem pospolitą „małpkę” na pierwszą lustrzankę. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.
Na czym polega sekret dobrej fotografii ulicznej?
Trudno o prostą odpowiedź. To wymaga wprawy, lat doświadczenia, znajomości swojego sprzętu, pewności siebie i zaufania. Wiedza i doświadczenie są kluczowe. Bardzo pomaga w tym studiowanie prac mistrzów fotografii, klasyków. A potem już sami wypracujemy swój styl. Fotografia uliczna jest żywiołowym tematem, daje tyle możliwości i tematów. Mnie szczególnie interesuje zetknięcie człowieka i jego emocji z architekturą.
Czy dużo podróżujesz? 
Staram się choć kilka razy w roku wyruszyć gdzieś z aparatem, jak tylko czas i praca na to pozwolą. Nie jest to mało, ale też nie imponuje. Korci bardzo, by wreszcie wsiąść w samolot, spotkać nowych ludzi, odwiedzić nowe miasta i chłonąć tę atmosferę. Choć paradoksalnie najtrudniej zrobić świetne zdjęcia tuż za rogiem swojego domu.
A miałeś okazję doświadczyć jakichś różnic kulturowych w reakcjach ludzi na aparat fotograficzny? Czy ludzie chętnie pozują?
Na pewno w miejscach popularnych turystycznie ludzie są przyzwyczajeni do fotografowania i traktują aparat dość obojętnie. Nie inaczej jest w miejscach gęsto zaludnionych, gdzie łatwiej o anonimowość. Z pewnością w części krajów islamskich trzeba szczególnie uważać, ot chociażby kobiety w Egipcie zawstydzone uciekały sprzed obiektywu. Ale na pewno nie warto generalizować, zawsze trzeba zachować takt i umiar. Na szczęście nigdy nikt nie zareagował wobec mnie agresywnie. Wierzę, że uśmiech i szczera postawa rozładowują ewentualne napięcia i zapobiegają ewentualnym kłopotom.
Zacząłeś prowadzić blog prawie dwa lata temu jako recenzent gier komputerowych. Czy nadal jesteś gamerem?
Jasne, dosłownie w tym tygodniu opublikowano moją ostatnią recenzję w Eurogamerze. Dziś chyba trudno nie być graczem. Od komputerów przez konsole po telefony, wszędzie choć na chwilę możemy coś włączyć i odpłynąć do wirtualnej rzeczywistości. Sama przyjemność, byle nie w nadmiarze.
Co chcesz robić w przyszłości?
Gdyby tak w końcu dotrzeć z aparatem w ręku do Nowej Zelandii, Japonii oraz Korei, to spełniłoby się choć kilka z wielu moich marzeń. Mam nadzieję, że na swojej drodze spotkam również kolejnych inspirujących fotografów, którzy podzielą się swoim doświadczeniem, bo ono jest po prostu bezcenne. Chciałbym robić to co teraz, ale marzę, by móc poświęcić temu więcej energii, czasu i pieniędzy.
Jakie blogi na Tumblrze poleciłbyś innym?
Tumblr to kopalnia świetnych blogów i tych wartych polecenia jest wiele, ale szczególnie polecam blogi fotografów: stevemccurrystudios, r-gelard, tomaszhaczyk i  finnharries.
Dziękujemy za wywiad i życzymy wielu ciekawych podróży!

      Autor: Damian Milczarek

      Blog: dmilczarek

      Data pierwszego posta: wrzesień 2012

      Miejscowość: Sochaczew

      Na co dzień pracuje w nudnej korporacji, więc czas poza nią umila sobie fotografią, podróżami i pisaniem o grach.

      Od kiedy zacząłeś się zajmować fotografią?

      Fotografia pojawiła się w moim życiu już od maleńkości za sprawą bliskich krewnych, którzy się nią pasjonowali. Myślę, że to kwestia dojrzewania do tej pięknej pasji sprawiła, że pewnego dnia jakieś pięć lat temu zamieniłem pospolitą „małpkę” na pierwszą lustrzankę. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.

      Na czym polega sekret dobrej fotografii ulicznej?

      Trudno o prostą odpowiedź. To wymaga wprawy, lat doświadczenia, znajomości swojego sprzętu, pewności siebie i zaufania. Wiedza i doświadczenie są kluczowe. Bardzo pomaga w tym studiowanie prac mistrzów fotografii, klasyków. A potem już sami wypracujemy swój styl. Fotografia uliczna jest żywiołowym tematem, daje tyle możliwości i tematów. Mnie szczególnie interesuje zetknięcie człowieka i jego emocji z architekturą.

      Czy dużo podróżujesz?

      Staram się choć kilka razy w roku wyruszyć gdzieś z aparatem, jak tylko czas i praca na to pozwolą. Nie jest to mało, ale też nie imponuje. Korci bardzo, by wreszcie wsiąść w samolot, spotkać nowych ludzi, odwiedzić nowe miasta i chłonąć tę atmosferę. Choć paradoksalnie najtrudniej zrobić świetne zdjęcia tuż za rogiem swojego domu.

      A miałeś okazję doświadczyć jakichś różnic kulturowych w reakcjach ludzi na aparat fotograficzny? Czy ludzie chętnie pozują?

      Na pewno w miejscach popularnych turystycznie ludzie są przyzwyczajeni do fotografowania i traktują aparat dość obojętnie. Nie inaczej jest w miejscach gęsto zaludnionych, gdzie łatwiej o anonimowość. Z pewnością w części krajów islamskich trzeba szczególnie uważać, ot chociażby kobiety w Egipcie zawstydzone uciekały sprzed obiektywu. Ale na pewno nie warto generalizować, zawsze trzeba zachować takt i umiar. Na szczęście nigdy nikt nie zareagował wobec mnie agresywnie. Wierzę, że uśmiech i szczera postawa rozładowują ewentualne napięcia i zapobiegają ewentualnym kłopotom.

      Zacząłeś prowadzić blog prawie dwa lata temu jako recenzent gier komputerowych. Czy nadal jesteś gamerem?

      Jasne, dosłownie w tym tygodniu opublikowano moją ostatnią recenzję w Eurogamerze. Dziś chyba trudno nie być graczem. Od komputerów przez konsole po telefony, wszędzie choć na chwilę możemy coś włączyć i odpłynąć do wirtualnej rzeczywistości. Sama przyjemność, byle nie w nadmiarze.

      Co chcesz robić w przyszłości?

      Gdyby tak w końcu dotrzeć z aparatem w ręku do Nowej Zelandii, Japonii oraz Korei, to spełniłoby się choć kilka z wielu moich marzeń. Mam nadzieję, że na swojej drodze spotkam również kolejnych inspirujących fotografów, którzy podzielą się swoim doświadczeniem, bo ono jest po prostu bezcenne. Chciałbym robić to co teraz, ale marzę, by móc poświęcić temu więcej energii, czasu i pieniędzy.

      Jakie blogi na Tumblrze poleciłbyś innym?

      Tumblr to kopalnia świetnych blogów i tych wartych polecenia jest wiele, ale szczególnie polecam blogi fotografów: stevemccurrystudios, r-gelard, tomaszhaczykfinnharries.

      Dziękujemy za wywiad i życzymy wielu ciekawych podróży!

    • Autorka: Ania Legenza
Blog: NiabałagAnka
Miejscowość: Łódź
Data pierwszego posta: kwiecień 2013
Uwielbia majsterkowanie i stara się, by kreatywność towarzyszyła jej każdego dnia. Prawie w każdej wolnej chwili coś tworzy, najczęściej są to rzeczy, którymi może udekorować i lepiej zorganizować dom. A wszystko po to, by stworzyć swoje szczęśliwe miejsce. 
Czy zawsze byłaś taka „niebałagAnka”?
Przez większość swojego życia twierdziłam, że najlepiej żyje mi się w artystycznym nieładzie, a gdy wreszcie zrobiłam porządek, to nic nie mogłam znaleźć. Jednak gdy teraz na to patrzę, to byłam chyba dość uporządkowana i poukładana. Może nie przywiązywałam tak dużej wagi do czystości, to jednak ta zorganizowana Ania, mniej lub bardziej świadomie, we mnie tkwiła. Na pewno nie byłam klasyczną bałaganiarą, choć z chomikowaniem i przywiązywaniem się do przedmiotów poradziłam sobie dopiero niedawno. Stuprocentowa „niebałagAnka” wyszła ze mnie, gdy zamieszkałam na swoim i musiałam stać się panią domu.
Skąd zazwyczaj czerpiesz inspirację do swoich pomysłowych rozwiązań? Czy masz na koncie jakieś własne „patenty”?
Inspiracją jest dla mnie wszystko, z czym muszę zmierzyć się na co dzień. Pierwsze pomysły, np. na wykorzystanie sody czy octu, wyniosłam z domu, a zachwycona ich działaniem zaczęłam sprawdzać jak dadzą radę czyszcząc inne rzeczy. Próbowanie stało się zabawą, która urozmaicała sprzątanie, a z czasem odkryłam, że pewne rzeczy mogę robić lepiej i szybciej. Do moich własnych patentów mogę zaliczyć z całą pewnością te na czyszczenie czajnika, ociekarki, palników i ruszt na kuchni gazowej, stopy żelazka czy saszetek do butów z herbaty. Bywa jednak i tak, że stosuję sposób, na który sama wpadłam, a za jakiś czas trafiam na podobny pomysł w Internecie, czy ktoś mi o nim wspomina. Kopalnią organizacyjnych inspiracji jest też Pinterest – po kwadransie spędzonym na jego przeglądaniu, głowa pęka od pomysłów, które chcę zrealizować i wprowadzić u siebie.
Jakie trzy rady dałabyś swojej córce?
1) Regularność – tylko regularne sprzątanie może uchronić przed frustracją związaną z bałaganem i koniecznością odgruzowywania mieszkania. A gdy robimy coś regularnie, to w końcu staje się naszym nawykiem i zupełnie nie stanowi problemu. 2) Bez sentymentów, jeśli chodzi o gromadzenie rzeczy i wszelkie opory przed ich wyrzuceniem, bo „kiedyś się przyda”. W końcu im mniej mamy, tym mniej sprzątamy, a przywiązywanie się do rzeczy nie jest zdrowe. 3) Zasada dwóch minut, czyli zrób to od razu – sprawdza się nie tylko przy sprzątaniu, ale przy wielu innych czynnościach. Mała reguła, dzięki której zadania do wykonania się nie piętrzą, a my nie marnujemy czasu. Jeśli możesz zrobić coś, co zajmie ci mniej niż dwie minuty – zrób to od razu.
Czy mogłabyś wytrzymać pod jednym dachem z bałaganiarzem?
Tylko z bałaganiarzem bliskim memu sercu! Jedną z moich współlokatorek w akademiku była klasyczna bałaganiara i jakoś nie mogłyśmy się dogadać :)
Jakie blogi na Tumblrze odwiedzasz najczęściej?
Na Tumblrze zaglądam najczęściej do blogów, które przyciągają pięknymi zdjęciami i z których mogę też czerpać inspiracje do zmian na co dzień. Piękne wnętrza podpatruję na blogu lovingitpl, po przepisy i smakowitości zaglądam do gruszkapietruszka, inspiracji florystycznych szukam w blogu lawendowaweranda, a ostatnio zaczytuję się w blogu polskie-zdania.
Dziękujemy za wywiad i życiowe rady!
Zdjęcie: Ania Legenza

      Autorka: Ania Legenza

      Blog: NiabałagAnka

      Miejscowość: Łódź

      Data pierwszego posta: kwiecień 2013

      Uwielbia majsterkowanie i stara się, by kreatywność towarzyszyła jej każdego dnia. Prawie w każdej wolnej chwili coś tworzy, najczęściej są to rzeczy, którymi może udekorować i lepiej zorganizować dom. A wszystko po to, by stworzyć swoje szczęśliwe miejsce.

      Czy zawsze byłaś taka „niebałagAnka”?

      Przez większość swojego życia twierdziłam, że najlepiej żyje mi się w artystycznym nieładzie, a gdy wreszcie zrobiłam porządek, to nic nie mogłam znaleźć. Jednak gdy teraz na to patrzę, to byłam chyba dość uporządkowana i poukładana. Może nie przywiązywałam tak dużej wagi do czystości, to jednak ta zorganizowana Ania, mniej lub bardziej świadomie, we mnie tkwiła. Na pewno nie byłam klasyczną bałaganiarą, choć z chomikowaniem i przywiązywaniem się do przedmiotów poradziłam sobie dopiero niedawno. Stuprocentowa „niebałagAnka” wyszła ze mnie, gdy zamieszkałam na swoim i musiałam stać się panią domu.

      Skąd zazwyczaj czerpiesz inspirację do swoich pomysłowych rozwiązań? Czy masz na koncie jakieś własne patenty?

      Inspiracją jest dla mnie wszystko, z czym muszę zmierzyć się na co dzień. Pierwsze pomysły, np. na wykorzystanie sody czy octu, wyniosłam z domu, a zachwycona ich działaniem zaczęłam sprawdzać jak dadzą radę czyszcząc inne rzeczy. Próbowanie stało się zabawą, która urozmaicała sprzątanie, a z czasem odkryłam, że pewne rzeczy mogę robić lepiej i szybciej. Do moich własnych patentów mogę zaliczyć z całą pewnością te na czyszczenie czajnika, ociekarki, palników i ruszt na kuchni gazowej, stopy żelazka czy saszetek do butów z herbaty. Bywa jednak i tak, że stosuję sposób, na który sama wpadłam, a za jakiś czas trafiam na podobny pomysł w Internecie, czy ktoś mi o nim wspomina. Kopalnią organizacyjnych inspiracji jest też Pinterest – po kwadransie spędzonym na jego przeglądaniu, głowa pęka od pomysłów, które chcę zrealizować i wprowadzić u siebie.

      Jakie trzy rady dałabyś swojej córce?

      1) Regularność – tylko regularne sprzątanie może uchronić przed frustracją związaną z bałaganem i koniecznością odgruzowywania mieszkania. A gdy robimy coś regularnie, to w końcu staje się naszym nawykiem i zupełnie nie stanowi problemu. 2) Bez sentymentów, jeśli chodzi o gromadzenie rzeczy i wszelkie opory przed ich wyrzuceniem, bo „kiedyś się przyda”. W końcu im mniej mamy, tym mniej sprzątamy, a przywiązywanie się do rzeczy nie jest zdrowe. 3) Zasada dwóch minut, czyli zrób to od razu – sprawdza się nie tylko przy sprzątaniu, ale przy wielu innych czynnościach. Mała reguła, dzięki której zadania do wykonania się nie piętrzą, a my nie marnujemy czasu. Jeśli możesz zrobić coś, co zajmie ci mniej niż dwie minuty – zrób to od razu.

      Czy mogłabyś wytrzymać pod jednym dachem z bałaganiarzem?

      Tylko z bałaganiarzem bliskim memu sercu! Jedną z moich współlokatorek w akademiku była klasyczna bałaganiara i jakoś nie mogłyśmy się dogadać :)

      Jakie blogi na Tumblrze odwiedzasz najczęściej?

      Na Tumblrze zaglądam najczęściej do blogów, które przyciągają pięknymi zdjęciami i z których mogę też czerpać inspiracje do zmian na co dzień. Piękne wnętrza podpatruję na blogu lovingitpl, po przepisy i smakowitości zaglądam do gruszkapietruszka, inspiracji florystycznych szukam w blogu lawendowaweranda, a ostatnio zaczytuję się w blogu polskie-zdania.

      Dziękujemy za wywiad i życiowe rady!

      Zdjęcie: Ania Legenza